#743452
autor: Lady Li » niedziela 19 lip 2020, 21:04
zerocin pisze: niedziela 19 lip 2020, 20:35
Bomba atomowa to broń ostateczna. Każdy, kto jej użyje, musi się liczyć z tym, że zostanie ona także użyta przeciwko niemu. Dlatego można mieć nadzieję, że nie zostanie użyta nigdy.
Natomiast za wschodnia granicą mamy przykłady konfliktów lokalnych, wojen hybrydowych, jakie Rosja prowadziła i prowadzi przeciwko swoim sąsiadom: Ukrainie, Gruzji... Może przeciwko Polsce nie ma za bardzo jak takiej wojny prowadzić - brak mniejszości rosyjskiej, która należałoby wziąć "w opiekę" - ale weźmy za przykład taką Estonię... Tam jest sytuacja przypominająca Krym, kraj ten również zamieszkuje liczna mniejszość rosyjska. Czy możemy być pewni, że podobnie jak na Krymie Rosja nie zechce wziąć jej "w opiekę"? A gdyby tak się stało, to jak zareaguje Trump? Jak my zareagujemy? Zaryzykujemy i jako sojusznicy z NATO pójdziemy w bój? Będziemy umierać za Tallin?
Wojenne tematy nigdy jakoś specjalnie nie leżały w moich zainteresowaniach, ale od czasu do czasu coś poczytałam.
Myślę, że Polska jest bezpieczna obecnie - należymy do Unii (sami się poddaliśmy w niewolę), a to chyba wystarczy? Myślę, że UK broniły by nas przed Rosją, ponadto mamy tutaj stacjonujące wojska amerykańskie... Dlatego zupełnie nie rozumiem tych wielomiliardowych wydatków na zbrojenia...
Kiedyś czytałam, że gdyby Rosja chciała przejąć nasze tereny, to trwałoby to zaledwie 2 dni, tyle mamy z tego całego sprzętu.
Nie jestem biegła w tym temacie, pytam tylko, bo na mój chłopski rozum wydatkowanie tak dużych pieniędzy nie ma zupełnie sensu, to jakby z maczuga na armatę...

[quote=zerocin post_id=743450 time=1595183755 user_id=297]
Bomba atomowa to broń ostateczna. Każdy, kto jej użyje, musi się liczyć z tym, że zostanie ona także użyta przeciwko niemu. Dlatego można mieć nadzieję, że nie zostanie użyta nigdy.
Natomiast za wschodnia granicą mamy przykłady konfliktów lokalnych, wojen hybrydowych, jakie Rosja prowadziła i prowadzi przeciwko swoim sąsiadom: Ukrainie, Gruzji... Może przeciwko Polsce nie ma za bardzo jak takiej wojny prowadzić - brak mniejszości rosyjskiej, która należałoby wziąć "w opiekę" - ale weźmy za przykład taką Estonię... Tam jest sytuacja przypominająca Krym, kraj ten również zamieszkuje liczna mniejszość rosyjska. Czy możemy być pewni, że podobnie jak na Krymie Rosja nie zechce wziąć jej "w opiekę"? A gdyby tak się stało, to jak zareaguje Trump? Jak my zareagujemy? Zaryzykujemy i jako sojusznicy z NATO pójdziemy w bój? Będziemy umierać za Tallin?
[/quote]
Wojenne tematy nigdy jakoś specjalnie nie leżały w moich zainteresowaniach, ale od czasu do czasu coś poczytałam.
Myślę, że Polska jest bezpieczna obecnie - należymy do Unii (sami się poddaliśmy w niewolę), a to chyba wystarczy? Myślę, że UK broniły by nas przed Rosją, ponadto mamy tutaj stacjonujące wojska amerykańskie... Dlatego zupełnie nie rozumiem tych wielomiliardowych wydatków na zbrojenia... :niewiem:
Kiedyś czytałam, że gdyby Rosja chciała przejąć nasze tereny, to trwałoby to zaledwie 2 dni, tyle mamy z tego całego sprzętu. :faceplam:
Nie jestem biegła w tym temacie, pytam tylko, bo na mój chłopski rozum wydatkowanie tak dużych pieniędzy nie ma zupełnie sensu, to jakby z maczuga na armatę... :niewiem: