Strona 1 z 2

Nietypowa sytuacja

: środa 22 sty 2020, 19:39
autor: anonim
Mam ponad 30 lat, dwójkę dzieci, z mężem jesteśmy w związku od 8 lat, a od 3 lat małżeństwem. Chciałabym sie poradzić nie z nicka a anonimowo, aby dostać obiektywne rady. W dwójkę pracujemy i w zasadzie każde z nas jest samowystarczalne finansowo.
Chwilkę po naszym ślubie zdradziłam męża, wdałam się w romans z bliska mu osobą. To zniszczyło jego życie, nasze życie. Było to prawie 3 lata temu.
Gdy mąż się o tym dowiedział romans był zakończony. Nigdy nie chciałam odejść od męża, zdradziłam go a tak naprawdę nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego, przecież bardzo go kochałam i kocham. Od tamtego czasu nasze życie to koszmar.
Chwilę po tym zdarzeniu pobił mnie kilkukrotnie, tłumaczyłam go, że cała sytuacja jest jeszcze bardzo świeża, że ma prawo bić i wyzywać. Jednak od tamtego czasu minęły prawie 3 lata, a z dnia na dzień jest coraz gorzej. Przez ten czas urodziło sie nam drugie dziecko, ale nawet ciąża nie była okresem spokoju. Wyzwiska to już codzienność, na przywitanie słyszę “nienawidzę Cie”, działam jak robot, udaję ze tego nie słyszę.

Mąż minimum raz w miesiącu podniesie na mnie rękę. Ciągle słyszę, że mam się wyprowadzić, że mam dać mu święty spokój, a chwilę później zachowuje się jakby wszystko było w porządku. Co prawda nie mówi od dawna, że mnie kocha. Każda rozmowa na nasz temat kończy się tym, że słyszę jaką to ja jestem k... dzi… itd. Nauczyłam się unikać takich rozmów.

Dzisiaj w nocy mąż się obudził i zaczął mnie wyzywać. Jak próbowałam go uspokoić, to wstał i mnie uderzył. Znowu mam podbite oko. Jestem osobą wykształconą, wiem że to co on robi jest niedopuszczalne u on też to wie. Jednak on już nawet nie przeprasza. Słyszę tylko “gdybyś mnie nie zdradzała to bym Cię nie bil”. Kocham go, jestem tego pewna. Jednak nie wiem co mam teraz zrobić.

Tłumaczyłam już sobie, że to kara dla mnie, za moja zdradę i on ma prawo, jednak chyba każda kara kiedyś się kończy. Z jednej strony szkoda mi dzieci, bo nie raz były świadkami tych awantur, a z drugiej strony wielokrotnie gdy jesteśmy razem i widzę jak one i mój mąż również się uśmiechają i cieszą ze wspólnie spędzonych chwil, to mam poczucie. , że jestem w stanie znieść wszystko.

Re: Nietypowa sytuacja

: środa 22 sty 2020, 21:41
autor: kana
Nie możesz tak dalej żyć, coś z tym musisz zrobić.
Jak sama napisałaś, każda kara powinna się kiedyś skończyć.
Problemem jest to, że ty w jakiś sposób zaczęłaś to tolerować, a on nauczył się że bezkarnie może stosować przemoc.
Spróbuj z nim porozmawiać, tak na spokojnie, może to da jakiś efekt?
Podkreśl to, że dzieci nie mogą wychowywać się w takiej atmosferze, że to odbije się na ich psychice.
A może uda ci się go namówić na terapię małżeńską, co byłoby najlepsze.

A jeśli to wszystko nic nie zmieni, to jednak powinnaś zastanowić się nad odejściem od męża.

Re: Nietypowa sytuacja

: czwartek 23 sty 2020, 06:11
autor: gugu77
Cholernie go zranilas.
Tyle w temacie.

Re: Nietypowa sytuacja

: czwartek 23 sty 2020, 08:29
autor: kana
[mention]gugu77[/mention]
Tak, zraniła go, ale to było 3 lata temu !
Czy to daje mu prawo do bicia i wyzwisk ? I tak ma wyglądać ich życie do końca ich dni?
Przecież to jest piekło !
Teoretycznie to czas leczy rany, ale trzeba tego chcieć.
A on najwyraźniej nie chce , rozdrapuje te rany, zapamiętuje się w nich.
Obecnie to już jest zwykły damski bokser, i będzie coraz gorzej.

Re: Nietypowa sytuacja

: czwartek 23 sty 2020, 15:57
autor: KaroLica
anonim pisze: środa 22 sty 2020, 19:39 Mam ponad 30 lat, dwójkę dzieci, z mężem jesteśmy w związku od 8 lat, a od 3 lat małżeństwem. Chciałabym sie poradzić nie z nicka a anonimowo, aby dostać obiektywne rady. W dwójkę pracujemy i w zasadzie każde z nas jest samowystarczalne finansowo.
Chwilkę po naszym ślubie zdradziłam męża, wdałam się w romans z bliska mu osobą. To zniszczyło jego życie, nasze życie. Było to prawie 3 lata temu.
Gdy mąż się o tym dowiedział romans był zakończony. Nigdy nie chciałam odejść od męża, zdradziłam go a tak naprawdę nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego, przecież bardzo go kochałam i kocham. Od tamtego czasu nasze życie to koszmar.
Chwilę po tym zdarzeniu pobił mnie kilkukrotnie, tłumaczyłam go, że cała sytuacja jest jeszcze bardzo świeża, że ma prawo bić i wyzywać. Jednak od tamtego czasu minęły prawie 3 lata, a z dnia na dzień jest coraz gorzej. Przez ten czas urodziło sie nam drugie dziecko, ale nawet ciąża nie była okresem spokoju. Wyzwiska to już codzienność, na przywitanie słyszę “nienawidzę Cie”, działam jak robot, udaję ze tego nie słyszę.

Mąż minimum raz w miesiącu podniesie na mnie rękę. Ciągle słyszę, że mam się wyprowadzić, że mam dać mu święty spokój, a chwilę później zachowuje się jakby wszystko było w porządku. Co prawda nie mówi od dawna, że mnie kocha. Każda rozmowa na nasz temat kończy się tym, że słyszę jaką to ja jestem k... dzi… itd. Nauczyłam się unikać takich rozmów.

Dzisiaj w nocy mąż się obudził i zaczął mnie wyzywać. Jak próbowałam go uspokoić, to wstał i mnie uderzył. Znowu mam podbite oko. Jestem osobą wykształconą, wiem że to co on robi jest niedopuszczalne u on też to wie. Jednak on już nawet nie przeprasza. Słyszę tylko “gdybyś mnie nie zdradzała to bym Cię nie bil”. Kocham go, jestem tego pewna. Jednak nie wiem co mam teraz zrobić.

Tłumaczyłam już sobie, że to kara dla mnie, za moja zdradę i on ma prawo, jednak chyba każda kara kiedyś się kończy. Z jednej strony szkoda mi dzieci, bo nie raz były świadkami tych awantur, a z drugiej strony wielokrotnie gdy jesteśmy razem i widzę jak one i mój mąż również się uśmiechają i cieszą ze wspólnie spędzonych chwil, to mam poczucie. , że jestem w stanie znieść wszystko.
Co masz robić: To proste. Odejdź. W Nim już nie ma nic co by Cie trzymało.To dla Ciebie kochana - zastosuj się do tych - poniższych rad. Zapamietaj jedną radę " JAK LIŚĆ NA WIETRZE TY BEZE MNIE NIE ZNACZYSZ NIC" oraz " JA TO NIE TY A TY TO NIE MY "




Dokładnie zrób jak ty .


pamiętaj że on już dla ciebie stracony. ŻADNA kobieta nie pozwoli do siebie mówic dziwka :zly:



I zapmiętaj też to . I zastosuj!!!


Odejdź. Nie żałuj. W razie wątpliwości - zgłoś się do mnie

Re: Nietypowa sytuacja

: czwartek 23 sty 2020, 16:53
autor: imn[a]min
kana pisze: czwartek 23 sty 2020, 08:29 @gugu77
Tak, zraniła go, ale to było 3 lata temu !
Czy to daje mu prawo do bicia i wyzwisk ? I tak ma wyglądać ich życie do końca ich dni?
Przecież to jest piekło !
Teoretycznie to czas leczy rany, ale trzeba tego chcieć.
A on najwyraźniej nie chce , rozdrapuje te rany, zapamiętuje się w nich.
Obecnie to już jest zwykły damski bokser, i będzie coraz gorzej.
To nie tak. W naszej kulturze od mężczyzn wymaga się by byli macho pod każdym względem.
Wybierając daną kobietę za żonę, potwierdza tym, iż jest Ona jego najważniejszym dobrem, który dodaje mu status wyższego poważania w społeczeństwie. Zdradzając go świadomie, spowodowała iż spadł z hierarchii społecznej i przestał być uważany za macho, - tym bardziej, że o owej zdradzie z czasem dowiedzą się osoby trzecie. Potocznie nazywamy to "przyprawianiem rogów" - co ma wydźwięk bardzo pejoratywny, stąd mocno uderza w psychikę danego mężczyzny. A wiadomo, iż mężczyźni są mało odporni psychicznie, więc ów facet sobie z tym po prostu nie radzi. Tym bardziej, iż zwyczajowo się przyjęło, iż zdrady się u nas nie wybacza. Stąd, przebaczenie to długi i skomplikowany proces, gdzie nie każdy się go wypełni nauczy i się z nim oswoi. Nie żądaj od niego by nagle zmienił swoją osobowość.

Re: Nietypowa sytuacja

: czwartek 23 sty 2020, 18:41
autor: kana
[mention]imn[a]min[/mention] Czy uważasz, że on ma prawo ją bić i wyzywać?
Dla tego, że została zraniona jego duma?
Jeśli tak bardzo go to dręczy, to mógł spakować manatki i wyjechać, porzucić ją.
Ale nie, on się na niej wyżywa, bo "taką ma osobowość"

Ja mogę zrozumieć, że w chwili gdy dowiedział się o zdradzie, zareagował gwałtownie.
Ale dręczyć kobietę przez tyle lat? Bić ją? Tego nic nie tłumaczy.

Re: Nietypowa sytuacja

: czwartek 23 sty 2020, 21:16
autor: imn[a]min
kana pisze: czwartek 23 sty 2020, 18:41 @imn[a]min Czy uważasz, że on ma prawo ją bić i wyzywać?
Dla tego, że została zraniona jego duma?
Jeśli tak bardzo go to dręczy, to mógł spakować manatki i wyjechać, porzucić ją.
Ale nie, on się na niej wyżywa, bo "taką ma osobowość"

Ja mogę zrozumieć, że w chwili gdy dowiedział się o zdradzie, zareagował gwałtownie.
Ale dręczyć kobietę przez tyle lat? Bić ją? Tego nic nie tłumaczy.
Nic nie rozumiesz. Bicie i wyzwiska to właśnie objaw złego stanu Jego psychiki, gdyż tak zachowują się faceci, którzy w swoim mniemaniu uważają, iż zostali skrzywdzeni. On nie umie sobie z tym poradzić, a jednocześnie coś do niej jeszcze czuje, dlatego jest z nią. Ona zdradzając go, poniżyła i ośmieszyła go, więc on, bijąc ją, niejako udowadnia sobie, iż jest coś wart, bo nad nią wtedy władzę. Tyle że to działa na krótko, bowiem, gdy emocje mu opadną, to potem jest mu po prostu głupio i daje jej na jakiś czas spokój. Tyle, że On to wciąż w sobie przeżywa, bo np: ktoś obcy (kumple, rodzina) stale mu przypominają o tym co zaszło w ich związku, i znów ładuje w sobie agresję i testosteron skacze, czym znów kończy się to jej pobiciem. Inni np: wpadają w alkoholizm, czy inne używki by tylko zapomnieć. Znasz takie przysłowie - "niejedna pica, zniszczyła szlachcica"? Tak to się kończy, jak ktoś nie potrafi przebaczyć i przejść dalej, bo go to przerasta.

Re: Nietypowa sytuacja

: czwartek 23 sty 2020, 21:26
autor: kana
imn[a]min pisze: czwartek 23 sty 2020, 21:16
kana pisze: czwartek 23 sty 2020, 18:41 @imn[a]min Czy uważasz, że on ma prawo ją bić i wyzywać?
Dla tego, że została zraniona jego duma?
Jeśli tak bardzo go to dręczy, to mógł spakować manatki i wyjechać, porzucić ją.
Ale nie, on się na niej wyżywa, bo "taką ma osobowość"

Ja mogę zrozumieć, że w chwili gdy dowiedział się o zdradzie, zareagował gwałtownie.
Ale dręczyć kobietę przez tyle lat? Bić ją? Tego nic nie tłumaczy.
Nic nie rozumiesz. Bicie i wyzwiska to właśnie objaw złego stanu Jego psychiki, gdyż tak zachowują się faceci, którzy w swoim mniemaniu uważają, iż zostali skrzywdzeni. On nie umie sobie z tym poradzić, a jednocześnie coś do niej jeszcze czuje, dlatego jest z nią. Ona zdradzając go, poniżyła i ośmieszyła go, więc on, bijąc ją, niejako udowadnia sobie, iż jest coś wart, bo nad nią wtedy władzę. Tyle że to działa na krótko, bowiem, gdy emocje mu opadną, to potem jest mu po prostu głupio i daje jej na jakiś czas spokój. Tyle, że On to wciąż w sobie przeżywa, bo np: ktoś obcy (kumple, rodzina) stale mu przypominają o tym co zaszło w ich związku, i znów ładuje w sobie agresję i testosteron skacze, czym znów kończy się to jej pobiciem. Inni np: wpadają w alkoholizm, czy inne używki by tylko zapomnieć. Znasz takie przysłowie - "niejedna pica, zniszczyła szlachcica"? Tak to się kończy, jak ktoś nie potrafi przebaczyć i przejść dalej, bo go to przerasta.
-----
Nie, nie rozumiem twojego rozumowania.
Wielu facetów bije swoje żony, czy każdy z nich jest skrzywdzony?
Dla mnie jest to objaw jakiś sadystycznych skłonności i nic go nie tłumaczy.

Re: Nietypowa sytuacja

: czwartek 23 sty 2020, 21:53
autor: imn[a]min
kana pisze: czwartek 23 sty 2020, 21:26 Nie, nie rozumiem twojego rozumowania.
Wielu facetów bije swoje żony, czy każdy z nich jest skrzywdzony?
Dla mnie jest to objaw jakiś sadystycznych skłonności i nic go nie tłumaczy.
Nie rozumiesz, bo nie chcesz zrozumieć, może dlatego, iż jesteś kobietą, która nigdy się nad tym nie zastanawiała.
To może inaczej....
Wyobraź sobie dwa psy,... jeden duży i silny, a drugi mały i tchórzliwy.
Duży pies prawie nic nie musi robić, by inni odczuwali przed nim respekt, bo wystarczy jego postura, czy nawet jedno szczeknięcie, by było widać i słychać z kim ma się do czynienia.
Natomiast mały pies, ciągle się czegoś boi, i by zrobić wrażenie iż jest groźny, ujada na okrągło, robiąc do okoła raban, by inni dali mu spokój.
Tak jest właśnie z facetem, który okazuje agresję, gdyż to jeden z najprostszych instynktów w razie zagrożenia, i On się po prostu za nią chowa niczym jak za parawanem. Czuje się niepewnie i jego męska postawa została zagrożona, więc robi co może by pokazać się silnym w swoim mniemaniu.
Natomiast facet o pewniej postawie własnego poczucia osobowości, nie musi zniżać się do tak niskich czynów, bowiem zawsze znajdzie inne wyjście z sytuacji, z którą to wyjdzie z twarzą, nie narażając na szwank swoje dobre imię. To po prostu cecha osób o wykształtowanej psychice. Bowiem facet który bije własną żonę, zachowuje się niczym dziecko z przedszkola, bowiem jego osobowość jest mocno niewykształtowana.