Moje uniwersytety
: sobota 10 sie 2019, 10:25
…..plastyczne
Zaczelo sie wczesnie, gdzies tak w podstawowce….
Mielismy nauczycielke od platyki.
Jola miala na imie.
Sliczna nieduza blondynka, Doda sie do nie nie umywa….
Ubierala sie na zielono, kozaki po uda zamszowa spodnica mini, wielki zamszowy kapelusz.
Zwazcie ze byl to poczatkowy Gierek, czy koncowy Gomulka….
Z ciuchami bylo mikro I szaro dosyc.
A w nas chlopakach, hormony buzowac zaczynaly.
Dygresja taka…
Wrocmy do plastyki jednak…
Zajecia polegaly na malowaniu plakatowkami na papierze format A4.
Taki bibulowaty byl.
Na topie byl serial 4 Pancerni z Psem.
No I namalowalem obrazek z serialu.
Ruiny , dolem zielony czolg, fioletowe niebo.
Jola zapytala, dlaczego fioletowe.
Odpowiedzialem, ze takie sobie wyobrazilem.
Zapytala dlaczego na tym niebie sa slady od pedzla.
Nie umialem powiedziec.
Na nastepne zajecia przyniosla album Van Gogha….
Ogladalem z rozdziawiona geba….
I wsiaklem.
W impresjonistow.
Potem tata zabral mnie na wystawe do Katowic.
Dotyczyla malarstwa.
Zobaczylem obrazy Dalego.
Te wszystkie plonace zyrafy, oklaple zegary etc…
Byl tez jeden obraz konwencjonalny zupelnie.
Przedstawial Gale chyba.
Kilka dni po tym chodzilem jak kolowaty……
Byl to czas, gdy mozna bylo za grosze kupic sowieckie albumy malarstwa
No I ogladalem….
Breughla, jednego I drugiego, Boscha, Rembrandta, Rubensa….innych…
Zawsze bylem wrazliwy na kolory najbardziej.
Obejrzyjcie obrazy Boscha, polecam….
Potem byl rok 2002 chyba.
Zawitala do Polski wystawa impresjonistow z Musee D’Orsay z Paryza.
Udalo mi sie dostac bilety do Muzeum Narodowego w Krakowie.
Pojechalismy z bratem.
Malarska orgia, mowie Wam!
Obsluga musiala nas wyprosic, bo wyjsc nie chcielismy.
Ze dwa tygodnie lazilem jak zahipnotyzowany.
Obled!
Bywalem w roznych muzeach, w Budapeszcie na przyklad.
W Moskwie I Leningradzie nie dalem rady, gorzalka nie pozwolila.
Mam w planach Paryz, Londyn I Muzeum Krolewskie w Amsterdamie.
Niestety, to kwestia kasy, wiec poki co planami pozostana…..
Zaczelo sie wczesnie, gdzies tak w podstawowce….
Mielismy nauczycielke od platyki.
Jola miala na imie.
Sliczna nieduza blondynka, Doda sie do nie nie umywa….
Ubierala sie na zielono, kozaki po uda zamszowa spodnica mini, wielki zamszowy kapelusz.
Zwazcie ze byl to poczatkowy Gierek, czy koncowy Gomulka….
Z ciuchami bylo mikro I szaro dosyc.
A w nas chlopakach, hormony buzowac zaczynaly.
Dygresja taka…
Wrocmy do plastyki jednak…
Zajecia polegaly na malowaniu plakatowkami na papierze format A4.
Taki bibulowaty byl.
Na topie byl serial 4 Pancerni z Psem.
No I namalowalem obrazek z serialu.
Ruiny , dolem zielony czolg, fioletowe niebo.
Jola zapytala, dlaczego fioletowe.
Odpowiedzialem, ze takie sobie wyobrazilem.
Zapytala dlaczego na tym niebie sa slady od pedzla.
Nie umialem powiedziec.
Na nastepne zajecia przyniosla album Van Gogha….
Ogladalem z rozdziawiona geba….
I wsiaklem.
W impresjonistow.
Potem tata zabral mnie na wystawe do Katowic.
Dotyczyla malarstwa.
Zobaczylem obrazy Dalego.
Te wszystkie plonace zyrafy, oklaple zegary etc…
Byl tez jeden obraz konwencjonalny zupelnie.
Przedstawial Gale chyba.
Kilka dni po tym chodzilem jak kolowaty……
Byl to czas, gdy mozna bylo za grosze kupic sowieckie albumy malarstwa
No I ogladalem….
Breughla, jednego I drugiego, Boscha, Rembrandta, Rubensa….innych…
Zawsze bylem wrazliwy na kolory najbardziej.
Obejrzyjcie obrazy Boscha, polecam….
Potem byl rok 2002 chyba.
Zawitala do Polski wystawa impresjonistow z Musee D’Orsay z Paryza.
Udalo mi sie dostac bilety do Muzeum Narodowego w Krakowie.
Pojechalismy z bratem.
Malarska orgia, mowie Wam!
Obsluga musiala nas wyprosic, bo wyjsc nie chcielismy.
Ze dwa tygodnie lazilem jak zahipnotyzowany.
Obled!
Bywalem w roznych muzeach, w Budapeszcie na przyklad.
W Moskwie I Leningradzie nie dalem rady, gorzalka nie pozwolila.
Mam w planach Paryz, Londyn I Muzeum Krolewskie w Amsterdamie.
Niestety, to kwestia kasy, wiec poki co planami pozostana…..